Nieostra definicja utworu oraz otwarty katalog zawarty w Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych pozwala na udzielenie ochrony twórcom przeróżnych dzieł. Taka konstrukcja jest zgodna z celem ustawodawcy, jednak niejednokrotnie powoduje konsternacje i wątpliwości co do faktycznego spełnienia przesłanek utworu, które sukcesywnie wyjaśnia orzecznictwo oraz doktryna.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 stycznia 2020 r. (sygn. akt VII AGa 1821/18)

Stan faktyczny 

Powód w 2001 roku opracował dla wyłącznej dyspozycji Ministerstwa Obrony Narodowej dokumentację odnośnie produkcji kamizelek ochronnych dla wojsk lądowych. W 2013 roku Wojsko przeprowadziło przetarg na remont kamizelek kulo- i odłamkoodpornych, w którym brały udział strony procesu. Ostateczne zamówienie, dzięki zaoferowaniu najniższej ceny, zostało złożone u pozwanego.

Po przegranej w przetargu, powód poinformował jego zwycięzców, że remont kamizelek będzie wymagał dysponowania dokumentacją techniczną, której jest właścicielem, na co zgody nie wyraża. Pozwany w celu wykonania zamówienia złożonego przez Jednostkę Wojskową nie mógł zastosować się do tego żądania i na podstawie dokumentacji powoda sporządził modyfikację do projektu kamizelek. W związku z tym powód 10 marca 2014 roku wezwał pozwaną spółkę do zapłaty odszkodowania opiewającego na prawie pół miliona złotych, wynikającego z naruszenia autorskich praw majątkowych powoda.

Rozważania Prawne

Według Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych utworem jest przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. W trakcie zapoznawania się z rzeczową dokumentacją, Sąd I instancji wysunął wątpliwości, czy może ona w ogóle podlegać ochronie prawno-autorskiej ze względu na brak spełnienia powyższych przesłanek twórczości oraz indywidualności. Może to doprowadzić do bezzasadności całego roszczenia, ponieważ aby pojawiło się naruszenie autorskich praw majątkowych, to powód musi być ich podmiotem, a to z kolei wymaga, by przedmiot naruszenia przez pozwanego był utworem.

Po bliższemu zapoznaniu się z rzekomym utworem oraz przesłuchaniu jego wykonawców, Sąd Okręgowy doszedł do następujących wniosków:

  • Istotą techniczno-produkcyjnej dokumentacji jest jej odtwórczość, czyli wierne oddanie rzeczywistości zgodnie z unormowanymi zasadami, co sprawia że praca jest schematyczna i powtarzalna. Tego typu ustandaryzowanie jest niezbędne do spełnienia określonej funkcji późniejszego produktu, w tym przypadku kamizelek ochronnych. Warto jednak zaznaczyć, że doktryna przewiduje twórczy charakter tego typu dzieł w przypadku prezentacji danych, ich doboru, uszeregowania itp., jednak Sąd nie dopatrzył się żadnych wyjątkowych cech w tej sprawie.
  • W kwestii indywidualnego charakteru problem pojawia się odnośnie osób pracujących nad dokumentacją. Sąd wskazuje, że zespół ekspertów danej dziedziny, działających na podstawie określonych wzorów i procedur, wnoszących do powstania dzieła tylko swoje umiejętności zawodowe, nie może stworzyć utworu o indywidualnym charakterze. Tego rodzaju format pracy nie daje wykonawcom żadnego marginesu działalności twórczej oraz uniemożliwia odciśnięcie swojego indywidualnego piętna na dziele, co z kolei skutkuje brakiem więzi między utworem a twórcą, która jest podstawą prawno-autorskiej ochrony. Gdyby zatrudnić do sporządzenia owej dokumentacji inną grupę specjalistów, to efekt prac byłby identyczny.

Ponadto, Sąd uznał, że nawet gdyby uznać twórczość oraz indywidualny charakter dokumentacji powoda, to nie zostałyby naruszone jego prawa autorskie ze względu na niezaistnienie dalszych przesłanek udzielenia ochrony. Możliwe jest bowiem zapoznanie się utworem w celu dokonania napraw lub modyfikacji, szczególnie w powyższej sprawie, ponieważ powód zgodził się na udostępnienie MON dokumentacji do wyłącznej dyspozycji.

Kolejnym zarzutem wobec pozwanego było bezprawne stworzenie zmodyfikowanej dokumentacji na podstawie tej wykonanej przez powoda, która miała być utworem zależnym. Sąd nie mógł uznać takiej argumentacji, ponieważ podobnie jak w przypadku dokumentacji powoda, tak samo jej modyfikacja dokonana przez pozwanego nie posiada cech wymaganych do zakwalifikowania jej jako utworu. Nawet jeśli uznano by oba przedmioty sporu za utwory, to samo zapoznanie się z treścią utworu pierwotnego i odniesienie się do niego poprzez opracowanie stosownej modyfikacji nie czyni z nowo powstałego utworu opracowania. Sam fakt odniesienia się do treści innego utworu nie sprawia bowiem, że mamy do czynienia z dziełem zależnym.

Z uwagi na powyższe, Sąd Okręgowy oddalił powództwo, a następnie Sąd Apelacyjny podtrzymał i zgodził się ze wszystkimi jego rozważaniami. Z opisu sprawy wydaje się, że powód w lakoniczny sposób prowadził swoją argumentację, samemu nie potrafiąc udowodnić o twórczości i indywidualności swojej dokumentacji. Także strona pozwana podnosiła chybione zarzuty, jak próba zaliczenia dokumentacji powoda do dokumentów urzędowych, które nie podlegają ochronie prawno-autorskiej, z czym sądy obu instancji kategorycznie się nie zgadzały. Sprawa obrazuje więc złożoność podstawowych instytucji prawa autorskiego oraz szeroką możliwość interpretacji pozostawioną w rękach Sądu.