Słuch nie jest raczej pierwszym ze zmysłów jakie przychodzą nam na myśl w związku z żywnością lub napojami. Na pierwszym miejscu będą to z całą pewnością smak oraz węch, a następnie wzrok. Niektóre dźwięki takie jak na przykład odgłos otwieranej puszki z napojem mogą jednak wywołać określone skojarzenia i wzbudzić apetyt odbiorców. Zmonopolizowanie tego rodzaju dźwięków w działalności reklamowej stanowiłoby więc ogromną przewagę konkurencyjną. Czy unijna regulacja znaków towarowych pozwala na coś takiego?

Wyrok Sądu z dnia 7 lipca 2021 r., sprawa T-668/19

Zgodnie z art. 4 Rozporządzenia 2017/1001 w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej, unijny znak towarowy może składać się z jakichkolwiek oznaczeń, w tym również z dźwięków. Warunkiem jest, aby oznaczenie takie umożliwiało odróżnianie towarów lub usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innych przedsiębiorstw, a także dało się przedstawić w rejestrze w sposób pozwalający właściwym organom i odbiorcom na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu ochrony. Analogiczna regulacja zawarta jest również w polskich przepisach ustawy Prawo własności przemysłowej, dotyczących krajowego znaku towarowego.

Spółka Ardagh Metal Beverage Holdings GmbH & Co. KG, będąca jednym z największych na świecie producentów metalowych oraz szklanych opakowań, chciała zarejestrować jako unijny znak towarowy kompozycję składającą się z dźwięku otwierania puszki z napojem, około jednosekundowej ciszy, a następnie dziewięciosekundowego odgłosu musowania napoju. Znak przedstawiony został przez zgłaszającego w formie pliku dźwiękowego. Rejestracja miała obejmować towary takie jak napoje oraz pojemniki na napoje.

EUIPO odmówiło rejestracji wskazując na brak zdolności odróżniającej znaku. Sprawa trafiła do Sądu, dzięki czemu zapadł pierwszy w historii wyrok unijnego Sądu dotyczący dźwiękowego znaku towarowego przedstawionego w formie pliku dźwiękowego.

Sąd wskazał, że kryteria oceny zdolności odróżniającej znaku dźwiękowego nie różnią się od kryteriów oceny pozostałych rodzajów znaków. Znak taki powinien zatem oddziaływać na odbiorców w taki sposób, że będzie przez nich postrzegany jako znak towarowy, a nie jako element funkcjonalny. Konsument powinien móc zidentyfikować znak z konkretnymi towarami bez potrzeby łączenia znaku z elementami słownymi bądź graficznymi czy innymi znakami.

Zdaniem Sądu, EUIPO niewłaściwie odwołało się przez analogię do wcześniejszego orzecznictwa dotyczącego trójwymiarowych znaków towarowych, gdyż nie wprowadza ono osobnych kryteriów oceny zdolności odróżniającej znaków, a jedynie precyzuje te kryteria w odniesieniu do specyficznej sytuacji znaków składających się z kształtu towaru lub opakowania, których ocena zdolności odróżniającej dokonywana jest z uwzględnieniem tego w jaki sposób odbiegają od zwyczajowych kształtów przyjętych w danej branży. Jednakże, błędy popełnione przez EUIPO nie były tyle poważne, aby przekreślić całe rozumowanie, które oparte było także na innych podstawach.

Mając na uwadze powyższe kryteria, Sąd przyjął, że odgłos otwierania puszki w odniesieniu do wymienionych w zgłoszeniu towarów jest elementem czysto funkcjonalnym i technicznym i nie będzie przez odbiorców postrzegany jako wskazanie pochodzenia towarów. Właściwy krąg odbiorców postrzega także dźwięk musowania jako związany w ogólności z napojami. Zgłoszony znak nie ma zatem zdolności odróżniającej.

Co do zasady nic nie stoi na przeszkodzie, aby zarejestrować dźwiękowy znak towarowy. Jego przedstawienie może zostać dostarczone do urzędu w formie pliku z nagraniem. Należy jednak spełnić te same kryteria, co w przypadku każdego rodzaju znaków, czyli zadbać o to, aby nie był on opisowy w stosunku do objętych zgłoszeniem produktów. W przypadku branży spożywczej nie zarejestrujemy zatem także na przykład dźwięku nalewania płynu do szklanki, skwierczenia jedzenia w wyniku obróbki termicznej, odgłosu chrupania czy szeleszczenia papierka po cukierku. W przypadku szeregu innych dźwięków zarówno unijne jak i krajowe urzędy stoją jednak otworem.