Coraz częściej słyszymy o sztucznej inteligencji i jej nowych zastosowaniach. Inteligentne maszyny i programy rozpoznają mowę ludzką, tłumaczą teksty na inne języki, kierują samochodami, wygrywają z człowiekiem w szachy, a nawet tworzą sztukę. Zastosowania AI (Artificial Intelligence) o różnych stopniach skomplikowania można dziś spotkać w najbardziej niespodziewanych dziedzinach życia.

Jeden z najnowszych projektów wykorzystujących sztuczną inteligencję, przy pomocy sieci neuronowych, wygenerował opowiadania imitujące styl literacki Olgi Tokarczuk. Sztuczna inteligencja została nakarmiona treścią dziewięciu powieści Noblistki i na ich podstawie stworzyła własne dzieło. Opowiadanie zostało opublikowane za zgodą pisarki i przeczytane przez – ludzkiego jeszcze na razie – aktora Janusza Chabiora. Prawdopodobnie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać na dzień, kiedy  sztuczna inteligencja stworzy swój własny niepowtarzalny styl i zasłuży na literackiego Nobla, ale trzeba przyznać, że i ten wyczyn robi wrażenie i przewyższa zdolności pisarskie niejednego człowieka.

Inny projekt, stworzony przez kanadyjski start-up BlueDot, ostrzegł o możliwości wybuchu epidemii COVID-19 w pobliżu targu w Wuhan dziewięć dni przed podaniem oficjalnego ostrzeżenia przez Światową Organizację Zdrowia. Wykorzystując uczenie maszynowe i przetwarzanie języka naturalnego przeanalizowane zostały doniesienia medialne oraz raporty medyczne opublikowane w różnych językach, co pozwoliło zidentyfikować ryzyko i ostrzec kanadyjskie organy ochrony zdrowia. AI zidentyfikowała także kraje najbardziej narażone na rozprzestrzenienie wirusa na podstawie analizy danych dotyczących biletów lotniczych. Wcześniej BlueDot przewidział także z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem, pojawienie się wirusa Zika na Florydzie w 2016, a także w 2014 rozprzestrzenienie epidemii Eboli poza Zachodnią Afrykę. Wczesne wykrywanie zagrożeń epidemicznych przy pomocy narzędzi takich jak BlueDot może się okazać kluczowe dla ich tłumienia na wczesnym etapie, a tym samym ratowania życia tysięcy ludzi.

Wiemy już do czego sztuczna inteligencja jest zdolna, ale tak właściwie czym ona jest? Co odróżnia inteligentne rozwiązania od zwykłych algorytmów? Sam termin sztuczna inteligencja został po raz pierwszy użyty już w 1956 roku przez amerykańskiego informatyka Johna McCarthy’ego. Rolą sztucznej inteligencji jest realizowanie funkcji umysłu ludzkiego, które wymykają się zwykłej algorytmizacji, takich jak podejmowanie decyzji w warunkach braku wszystkich danych, granie w gry logiczne czy analiza i synteza języków naturalnych. Wykorzystywane są takie techniki jak uczenie maszynowe czy sieci neuronowe, które wzorowane są na biologicznych sieciach neuronów. Samo pojęcie sztucznej inteligencji pozostaje jednak nieostre i wyznaczenie jego granic budzi wątpliwości.

Sztuczna inteligencja może być rozumiana jako symulacja ludzkiej inteligencji i procesów decyzyjnych podejmowanych przez człowieka w celu rozwiązywania określonych problemów. Zdarza się jednak, że przewyższa ona zdolności umysłowe człowieka w pewnych obszarach i może być wykorzystana do poradzenie sobie z nierozwiązanymi wcześniej problemami. Ze względu na stopień zaawansowania można wyróżnić słabą sztuczną inteligencję oraz silną sztuczną inteligencję. Słaba sztuczna inteligencja charakteryzuje się tym, że dzięki wbudowanym algorytmom samouczącym, działa w sposób autonomiczny. Oznacza to, że nie podlega kontroli człowieka lub ewentualnie nadzór ten jest ograniczona do sprawowania kontroli następczej. Natomiast silna sztuczna inteligencja ma w założeniu przejawiać także zdolności samopoznawcze. Obecnie jest to jednak tylko koncepcja teoretyczna i praktyczne zastosowania sztucznej inteligencji, z jakimi mamy dziś do czynienia, należy zaliczyć do obszaru tak zwanej sztucznej inteligencji słabej.

Czy sztuczna inteligencja zmieni świat, w którym żyjemy? Nie ma wątpliwości, że tak. Już dziś zmienia, a jej rozwój stale intensyfikuje się i przyspiesza. Jak każda wielka zmiana, będzie także wyzwaniem dla prawników – zarówno tych tworzących regulacje prawne nowych technologii jak i tych, którym przyjdzie zajmować się prawnymi aspektami sztucznej inteligencji w praktyce. O tym jednak w kolejnej części opracowania.