Niecodzienna sytuacja miała miejsce w 2012 w zakładzie odlewniczym należącym do renomowanego polskiego producenta biżuterii. Jej przypadkowe wykrycie skończyło się pozwem o czyny nieuczciwej konkurencji wraz z roszczeniem pieniężnym. Sądy nie miały jednolitego poglądu na sprawę.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 4 października 2017 r. Sygn. akt I ACa 345/17

Obie strony sporu prowadzą działalność gospodarczą polegającą na produkcji i sprzedaży biżuterii. Spółka pozwana jest dużo młodsza od spółki powodowej i otworzyła swój pierwszy sklep w czerwcu 2012 roku. Jednak w maju 2012 roku doszło do incydentu w zakładzie odlewniczym powoda. Podczas przeprowadzania przeglądu znaleziono zawieszkę z logo pozwanego. Prezes spółki powodowej zarządził szczegółową inspekcję. Podczas kontroli jeden z pracowników w pośpiechu wyniósł pudło, którego zawartość ukrywał w tajemnicy przed resztą pracowników. Inny pracownik powoda próbował ukryć zawieszki w swoim gabinecie, jednak znaleziono je pod biurkiem.

Z zeznań świadków wynika, że miesiąc wcześniej doszło do spotkania między pracownikiem powoda i pracownikiem pozwanego, podczas którego omówiono plan nielegalnej produkcji w przedsiębiorstwie powoda na rzecz przedsiębiorstwa pozwanego kosztem sprzętu i materiałów należących do powoda. We wrześniu 2012 roku pozwany zaczął zapraszać pracowników powoda na rozmowy o pracę, co spowodowało przejście części z nich do spółki pozwanego.

Powód podniósł roszczenia o popełnienie czynów nieuczciwej konkurencji w świetle art. 3 ust. 1 i art. 12 ust. 1 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (uznk). Sąd Okręgowy, co potwierdził Sąd Apelacyjny, stwierdził że: przesłanką zaistnienia czynu nieuczciwej konkurencji wskazanego w art. 12 ust. 1 uznk jest nakłanianie osób świadczących pracę na rzecz przedsiębiorcy do niewywiązywania się ze stosunków umownych wiążących ich z przedsiębiorcą, jednak samo zaproszenie i przejście do nowego miejsca pracy samo w sobie nie jest wystarczającym dowodem dla popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji.

Znalezienie przez powoda zawieszek z logo pozwanego w swoim zakładzie odlewniczym spowodowało wysunięcie zarzutów o oferowanie przez pozwanego towarów wykonanych kosztem mienia, zaplecza produkcyjnego oraz pracowników powoda. Pozwany argumentował, że wyprodukowane zawieszki nigdy nie trafiły do jego oferty sklepowej, co jednak Sąd Apelacyjny uznał za irrelewantne w związku z wykryciem tychże zawieszek przez powoda zanim pozwany miał okazję wprowadzić je do obrotu.

Strona pozwana podnosiła także, że strony nie prowadzą działalności konkurencyjnej, ponieważ pozwany wprowadza biżuterie tańszą, z innym wzornictwem i składaną z gotowych elementów. Sąd Apelacyjny nie podzielił tej argumentacji, głównie ze względu na wykazany w toku postępowania związek obu spółek z jedną marką, pochodzącą od nazwiska uznanego na rynku jubilerskim.

Sprawa była zawiła i skomplikowana, a związek przyczynowy między kolejnymi wydarzeniami a czynami nieuczciwej konkurencji na tyle subiektywny, że sprawa została oceniona przez sądy dwóch instancji odmiennie. Istotny w niniejszej sprawie był obszerny materiał dowodowy oraz zeznania świadków przedstawione przez obie strony postępowania. Z pewnością działanie pozwanego było nieuczciwe. Trudno jednak było przypisać stan faktyczny konkretnemu czynowi nieuczciwej konkurencji opisanemu w ustawie.

Sprawa ilustruje, że nie zawsze przepisy uznk wprost odpowiadają stanowi faktycznemu. Coraz częściej w prawach o naruszenie zasad uczciwej konkurencji zastosowanie znajduję tzw. generalna klauzula czynu nieuczciwej konkurencji (art. 3 ust. 1 uznk), zakazująca działań sprzecznych z prawem lub dobrymi obyczajami, jeśli zagrażają interesowi konkurenta. Ważne jednak by w tego typu sprawach sprecyzować, na czym polega naruszenie dobrych obyczajów i interesów powoda oraz przedstawić stosowne dowody.