Jak niedawno pisaliśmy, spory domenowe można prowadzić przed sądami powszechnymi lub polubownymi. Dla domen .PL właściwy jest  Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji. Z naszego doświadczenia wynika, że korzystając z sądownictwa polubownego można skutecznie i szybko odzyskać domenę zarejestrowaną z naruszeniem naszych praw.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 24 maja 2019 r. sygn. akt I ACa 989/18

W omawianej sprawie doszło do sporu polskiego przedsiębiorcy prowadzącego sklep zielarski z uprawnionym do unijnych znaków towarowych iHerb przedstawionych poniżej:

W 2015 roku pozwana zarejestrowała domenę internetową iherb.com.pl, która zawierała zarejestrowany znak towarowy powódki. Domena ta przekierowywała użytkowników na stronę zielarnia24.com, gdzie sprzedaż prowadziła pozwana. Pozew o naruszenie praw do znaku towarowego i popełnienie czynów nieuczciwej konkurencji wpłynął do Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji 6 listopada 2017 roku, a 18 czerwca 2018 roku Sąd ten orzekł, że pozwana dopuściła się naruszenia praw do znaków towarowych UE powódki oraz czynu nieuczciwej konkurencji w postaci cybersquattingu i zasądził na rzecz powódki kwotę 10.656 złotych zwrotu kosztów postępowania.

Pozwana nie zgodziła się z powyższym wyrokiem i złożyła skargę o jego uchylenie na podstawie art. 1206 Kodeksu postępowania cywilnego. Jedną z podstaw uchylenia wyroku sądu polubownego jest brak stosownego zapisu na sąd polubowny, co pozwana podnosiła przed Sądem Apelacyjnym. Twierdziła, że do wyrażenia swojej zgody na rozstrzygnięcie sporu przez Sąd Polubowny została zmuszona przez zapisy regulaminu rejestratora domen. Sąd Apelacyjny uznał, że taka argumentacja nie może stanowić podstawy uznania zapisu za nieważny. Nie zaszła bowiem żadna z ustawowych okoliczności prowadzących do uznania czynności prawnej za nieważną.

Pozwana w skardze o uchylenie podnosiła także zarzut sprzeczności wyroku Sądu Polubownego z tzw. klauzulą porządku publicznego RP. Miało się to wiązać z niedopuszczeniem pewnych dowodów i świadków zawnioskowanych przez pozwaną, które arbiter Sądu Polubownego uznał za niemające znaczenia dla sprawy.

Pozwana nie sprecyzowała, jaką dokładnie normę naruszył Sąd Polubowny, jednak biorąc pod uwagę całokształt dowodów przez nią dostarczonych, Sąd Apelacyjny uznał, że chodzi o naruszenie prawa do obrony. Analizując postępowanie przed Sądem Polubownym, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się jednak naruszenia tego prawa ani innych zasad porządku prawnego.  Podkreślił, że przepis o możliwości uchylenia wyroku sądu polubownego został wprowadzony w celu zabezpieczenia poszanowania podstawowych zasad polskiego porządku prawnego przez sądy polubowne, oraz że nie stanowi podstawy do ponownego, merytorycznego rozpoznania sprawy wcześniej rozstrzygniętej przez taki sąd.