W ostatnim wpisie dotyczącym AI (Artificial intelligence) przedstawiliśmy przykłady jej praktycznego zastosowania, a także spróbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie jest sztuczna inteligencja (link do artykułu). Dzisiaj skupimy się na kwestii ochrony prawnej rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję. Podejmiemy próbę odpowiedzi na pytanie, jakie aspekty związane z własnością intelektualną można chronić i jaką należy wybrać strategię.

Pierwsze wyzwanie, z jakim mamy do czynienia, to ochrona prawna technologii związanych z praktycznym zastosowaniem AI. Co do zasady, rozwiązania techniczne można chronić jako opatentowany wynalazek lub tajemnicę przedsiębiorstwa. Program komputerowy jest natomiast chroniony przez prawo autorskie. Wynalazek to rozwiązanie o charakterze technicznym, które jest nowe, posiada poziom wynalazczy i nadaje się do przemysłowego zastosowania. Polskie prawo, podobnie jak inne ustawodawstwa europejskie, wprost wyłącza możliwość ochrony patentowej programów komputerowych. Chodzi o rozwiązania, których istota w całości jest implementowana w programie komputerowym. Nie jest jednak wykluczona ochrona rozwiązań urzeczywistnianych przy pomocy komputera, jeżeli tylko część istoty wynalazku realizuje się przy jego pomocy.

Kluczowe dla oceny zdolności patentowej będzie ustalenie technicznych cech danego rozwiązania. Sposób funkcjonowania (np. jazdy, hamowania) pojazdu autonomicznego, który częściowo wykorzystuje oprogramowanie mógłby być więc objęty ochroną patentową. W praktyce Europejskiego Urzędu Patentowego zauważyć można stopniową liberalizację w rozumieniu wymogu technicznego charakteru wynalazku. Ta praktyka odnotowywana jest także przez polskie sądy administracyjne, które wskazują na potrzebę harmonizacji wykładni przepisów krajowych z postanowieniami konwencji o udzielaniu patentów europejskich oraz porozumienia TRIPS. Przyjmuje się zatem, że opatentowane nie mogą być tylko takie programy komputerowe, które nie mają dalszego skutku technicznego wykraczającego poza normalne interakcje fizyczne pomiędzy programem, a komputerem.

Rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję, których efekt działania ogranicza się do świata cyfrowego np. narzędzia służące do przetwarzania i analizy mowy lub tekstu nie będą mogły być opatentowane, natomiast stojący za tymi rozwiązaniami kod źródłowy chroniony jest przez prawo autorskie. Ochrona prawnoautorska nie wymaga rejestracji i przysługuje od momentu utrwalenia utworu. Ochrona programów komputerowych regulowana jest zarówno przez ogólne przepisy prawa autorskiego jak i przepisy szczególne im poświęcone.

Rezygnacja z ochrony patentowej może być także świadomym wyborem wynalazcy, który woli nie ujawniać swoich rozwiązań i zamiast tego chronić je jako tajemnice przedsiębiorstwa. Dotyczy to w szczególności takich rozwiązań, które nie dają się, bez dostępu do know-how wynalazcy, w łatwy sposób skopiować przy pomocy samej odwrotnej inżynierii. Ze względu na ograniczony do 20 lat okres ochrony patentowej korzystniejsze może być trzymania rozwiązania w tajemnicy, ponieważ pozwoli na dłuższą wyłączność na korzystanie z niego.

Kolejnym wyzwaniem jest ochrona dóbr niematerialnych stworzonych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Powstaje coraz więcej projektów wykorzystujących AI do tworzenia utworów, takich jak wspomniane w poprzednim wpisie opowiadanie imitujące styl Olgi Tokarczuk czy projekt The Next Rembrant, w ramach którego powstały obrazy naśladujące styl holenderskiego mistrza. Kogo należy uznać za twórcę takich dzieł? Kto może czerpać z nich gospodarcze korzyści i decydować o ich eksploatacji? Czy będzie to twórca oprogramowania, osoba która wcisnęła przycisk rozpoczynając proces tworzenia czy może sama maszyna?

Niestety, prawo autorskie nie daje satysfakcjonującej odpowiedzi na powyższe pytania. Nie ma jedynie wątpliwości co do tego, że, w braku odmiennych uregulowań szczególnych, prawa autorskie do utworu przysługują jego twórcy, a tym może być jedynie człowiek, a nie sztuczna inteligencja nie posiadająca podmiotowości prawnej. Wykluczyć należy także współautorstwo utworu przysługujące twórcy oprogramowania i osobie, która z niego korzysta, gdyż nie ma pomiędzy nimi współdziałania.

Jest jednak wątpliwe czy, w świetle obecnych uregulowań, możliwe byłoby przypisanie samodzielnego autorstwa utworu którejkolwiek z powyższych osób, czy też dzieło to, będąc pozbawione twórcy, wchodziłoby do domeny publicznej. Jednym z rozwiązań może być przyjęcie koncepcji computer-generated works, która wprowadzona została po raz pierwszy do ustawodawstwa brytyjskiego. Zgodnie z nią za twórcę utworu wygenerowanego komputerowo należy uznać osobę, która podjęła działania niezbędne do jego stworzenia.

Owocem pracy sztucznej inteligencji może być nie tylko utwór, ale też wynalazek. Koncepcja ochrony patentowej jest dużo słabiej związana z osobowością twórcy niż ma to miejsce w przypadku prawa autorskiego. Zgłaszający wynalazek w Urzędzie Patentowym RP musi jednak, jeżeli sam nie jest twórcą, wskazać w podaniu twórcę oraz podstawę swojego prawa do uzyskania patentu. Podobne wymogi istnieją także w innych krajach. W kwietniu 2020 roku United States Patents and Trademark Office wydał decyzję, zgodnie z którą wynalazca musi być człowiekiem, konkretnie wskazaną osobą fizyczną. Niemożliwe było zatem przyznanie patentu na skutek wniosku, który nie wskazywał kto dokonał stworzenia wynalazku i podawał jako twórcę urządzenie wykorzystujące sztuczną inteligencję.

Podsumowując, można zauważyć, że modele ochrony samych technologii opartych na wykorzystaniu sztucznej inteligencji nie odbiegają zasadniczo od ochrony rozwiązań technicznych bądź programów komputerowych bazujących na tradycyjnych algorytmach. Całkowicie nowym problemem jest natomiast kwestia ochrony utworów lub wynalazków powstałych przy użyciu AI i w tej tematyce niestety obecne regulacje prawne pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi.